Pogrzeb króla, zmarłego w grudniu 1586 r. w Grodnie, odbył się w maju 1588 w Krakowie. Pod koniec trzydniowych uroczystości, dnia 25 maja, pochowano Batorego w katedrze wawelskiej w podziemiach kaplicy Mariackiej:

"Trunnę dębową w trunnę cynową z ciałem włożyli, która bardzo osobliwą robotą była we Gdańsku urobiona, cudnemi kunszty odlewana. Była też w tej trunnie po boku uczyniona tabliczka pod szkłem malowana twarz króla Stefana własna, jako żywy, co ją mógł dobyć i zasię wetknąć" - odnotował nie znany z nazwiska mieszczanin krakowski w swej spisywanej
w 4. ćwierci w. XVI kronice.
Zachowany do dziś niewielki, owalny, pierwotnie umieszczony na wieku trumny wizerunek Batorego najprawdopodobniej zapoczątkował krzewiący się w Polsce wieku XVII i XVIII zwyczaj malowania większych, wielobocznych, przybijanych w "głowach" trumien portretow - swoistej odmiany sarmackiego konterfektu.
 
 
 Kaplicę Mariacką uświetniały malowidla scienne ilustrujące, między innymi, wojenne przewagi Batorego, nagrobek królewski wzniesiony w kilka lat po śmierci monarchy oraz portret wykonany w 1583 r. przez serwitora krolewskiego Marcina Kobera; wizerunek ten już u schyłku w. XVI przeszedł na własność księży misjonarzy i wraz z nimi przewędrował z Wawelu do klasztoru na Stradomiu. Najwspanialszy spośród bardzo wielu krolewskich konterfektow i wielokrotnie naśladowany (między innymi przez anonimowego autora portretu trumiennego) uosabia i reprezentuje zarowno króla-Węgra jak i szlachcica-Polaka. Batory, mężczyzna w sile wieku, o spokojnej, "senatorskiej" twarzy, nosi magierkę ze szkofią, krótki wzorzysty żupan, wąskie siedmiogrodzkie spodnie i safianowe buty oraz pełną dostojeństwa delię - słowem strój o turecko-węgierskiej genezie, który właśnie od czasów batoriańskich stał się polskim strojem narodowym, unifikującym króla, wielmożę i szlachcica.
"Znam cię o zacny królu, chociaś bez korony 
Ani w rozny od inszych ubior obleczony!" 

- przemawiał do Batorego ustami Dryas Zamechskiej Jan Kochanowski. Jedynie enigmatyczna, biała chustka w dłoni, sięgająca genezą starożytnej konsularnej mappy, która przejęta z Rzymu przez cesarzy bizantyńskich i wodzów tureckich dotarła na Węgry, stanowi mało czytelne już dzisiaj regalium króla Stefana. Portret Batorego, jakkolwiek nie najstarszy z zachowanych, całopostaciowych wizerunków władców polskich, określa zarówno typ, jak i wyznacza początek sarmackich konterfektów - galerii żywych w kolorze i dość płasko malowanych postaci o dosadnie scharakteryzowanych twarzach, ubranych w narodowy strój, stojących godnie na płytkiej scenie tła, z atrybutem władzy, urzędu czy przynależności stanowej w ręku. 

H. M., w opisie ilustracji do albumu "Polaków portret własny"

detal z portretu Stefana Batorego, przypisywanego Marcinowi Koberowi

skrzydło dyptyku z 517 roku przedstawiające siedzącego na krześle kurulnym konsula Anastazjusza w chwili, gdy daje mappą znak do rozpoczęcia ukazanych niżej igrzysk  mappa



(mappa - łac. obrus)

"[...]Wkrótce sam zapragnął powozić, występować publicznie i często. Najpierw spróbował w swych ogrodach pośród niewolników i szpetnego pospólstwa. Póżniej ukazał się oczom wszystkich w Cyrku Wielkim. Jakiś wyzwoleniec rzucił chustkę z tego miejsca, skąd zwykli dawać ten znak urzędnicy. [...]"

Gajus Swetoniusz Trankwillus "Żywoty Cezarów", Nero, rozdział 22 Czyżby tekst ten mówił właśnie o "mappie"?
 
Na portrecie Zygmunta Starego ze zbiorów wawelskich można zobaczyć podobny, choć nie identyczny przedmiot - podobny z kolei do chustki trzymanej w ręku przez dożę ("Doża Marcantonio Trevisan") z obrazu Tycjana.

Czy mają te dwa przedmioty jakieś znaczenie, czy są symbolem czegoś, czy atrybutem, czy mają jakiś związek z mappą (a jak wiadomo wenecjanie rządzili tzw. cesarstwem łacińskim w latach 1204-1264 a również przejęli wiele z kultury bizantyjskiej)? 

Czy może są tam tylko dlatego że artysta chciał wyeksponować ręce - a więc musiał portretowanemu coś dać do ręki - rękawiczkę, różaniec, czasem książkę?

(Ręce są w portrecie równie ważne co twarz - warto zwrócic uwagę jak władczym gestem trzyma chustkę doża a jak niezdecydowanie zamyślony król Zygmunt.)